Monday, January 1, 2007

2007 is the new blog

Liczyliście pewnie na jakieś podsumowania roku 2006. My też. Jedyne co nam przyszło do głowy to podziękowania dla Was za to, że zostaliście z nami. To co zrobiliśmy w 2006 na celebritach dało nam do myślenia w każdym aspekcie. Po pierwsze. Przez ostanie półtora roku wrzuciliśmy na stronę około 8000 zdjęć, które Lulia dzielnie ściągała z ogólnodostępnych stron. Tak ogromne archiwum Ci, którzy nas odwiedzali wiecie, że nie może i nie będzie upublicznione na nowo. Robimy to tylko sukcesywnie z galeriami, które kompletowaliśmy przez ten cały okres. Cała frajda z prowadzenia serwisu została odebrana nam w ciągu jednego dnia kiedy pomachano nam przed nosem paragrafami. Czy doszłoby do zewnętrznego zamknięcia witryny – nie wiemy. Wiemy tylko, że nasze Tagi na zdjęciach położyły kres całej frajdzie i pracy. Pamiętacie jak dziękowaliśmy Wam za suport reklamowy naszych sponsorów, dzięki któremu chcieliśmy przeprowadzić oficjalnie stronę z blog.pl na nasz własny adres? Mamy cały czas naszą domenę dorwijvipa.com, która jest w tym momencie jedynie pamiątką nazbyt kojarzącą się z całą nie smakowitą wielce sytuacją. To, że nie zdążyliśmy z oficjalną przeprowadzką razem z archiwum, sprawiło, że postanowiliśmy zacząć od zera. Bez reklamy, bez linka, bez tagów. Czy Internet sprawia, że jeśli domena ma w nazwie pl to już nie można robić tego co setki tysięcy stron na świecie? A może nie wolno pisać w danym języku, żeby nie rzuciły się na ciebie agencje z tego kraju? Szkoda gadać. Celebrities ze swoimi odsłonami jak napisał nam Adomas [ który nam bardzo pomagał i trzymał za nas kciuki a nawet chciał przeprowadzić serwis na swój serwer yh.pl] był na 1 miejscu w całej historii serwisu blog.pl. Dziennie odwiedzało nas do 3.000 osób i generowaliśmy do 15.000 odsłon. Nie wiemy jaką pracę więcej trzeba wykonać aby tutaj na blogspocie od zera doczekać tych rezultatów. 26 listopada postanowiliśmy otworzyć nowy serwis tam, gdzie istnieją tysiące podobnych nam witryn. Wiedzieliśmy, że będzie trudno, ale co tam. Pierwszą stronę też stworzyliśmy głównie dla własnej frajdy. Tak jak tworzy się każdego innego bloga. Dzisiaj gościmy do 1000 osób dziennie i mamy do 3.000 odsłon. Tyle po miesiącu. Nie zrezygnowaliśmy też z umieszczenia reklam, które są zaakceptowane zarówno przez blogger.com – serwis google jak i przez samo g.adsense, które wydało nam zgodę jeszcze na blog.pl. To był główny powód ataku agencji z Polski. Może zarabianie dziennie dolara to za dużo.. Nie wiemy. Wiemy wtedy kiedy zechce się komuś najechać myszką na słowo i wcisnąć przycisk. Zawsze byliśmy Wam wdzięczni za to i będziemy.

A co nas wszystkich czeka w 2007 to los, tyłki, younki i inne osiągnięcia paparazzich pokażą. I może na koniec puenta tego całego bałaganu. Jak Szefowa idzie do fryzjera to zasypia nad gazetą. Z nudy mociumpanie… z nudy… Mamy nadzieję, że Wy też. Przynajmniej ci, którzy zaglądają tu czasem :]
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jeszcze coś. Chcieliśmy podziękować Oli za śliczny prezent. Się nalepiła, napiekła w piecu i napletła. Najlepsze som gały. Tera dopiero widać, że Kierowniczce wyszły oczy.
No i Szefowa znowu ma glut do pasa :]

No comments:

Post a Comment