Manager troskliwy stwierdził dzisiaj srogo, że jak Britney pieprzła z tom wygiętom nogom. ...eee...nogom....eee ...Chodzi mianowicie o to drogie dzieci, że jak diva w Sylwka w dół na paszczę leci to nie jest powodem szampan ani wódka. Tylko przemęczenie. I kreacja krótka. W sumie to nakazał nam powiedzieć z rana, że Britney nie była ni wuja pijana. Tylko przemęczona co jej się odbija w wywalonych gałach, które w niebo wzbija. A dla was foteczka. Świeża jak bułeczka :]source
No comments:
Post a Comment