
Jak podaje News of the World Britney próbowała powiesić się na prześcieradle. Podczas tego tygodnia, gdzie leczy się z
uzależnienia od metamfetaminy i piguł depresjii napisała sobie na głowie liczbę 666 i zaczęła biegać po klinice krzycząc "Jestem Antychrystem!" Wieczorem tego samego dnia próbowała się zabić. W ciągu tego tygodnia jej podejście zmieniło się jednak na tyle, że podobno chce aby Kevin do niej wrócił oraz odnowić przysięgę małżeńską oraz zajść w kolejną ciążę. Codziennie też rozmawia z Federlinem przez telefon mówiąc, że go kocha. Jest też bardziej
naćpana antydepresantami i czymś ala methadonem wesoła i szczęśliwa. Codziennie też widuje się z dziećmi. Całe to zdarzenie jak widać miało też ogromny wpływ na Wrzoda na dupie, który w końcu poczuł się w obowiązku co do rodziny. Britney prosiła opiekunów z ośrodka o możliwość
wyjścia i ponownego naćpania się na mieście spędzenia nocy z Kevinem poza ośrodkiem. Jak widać lekarze jej odmówili, co nie zmienia faktu, że sytuacja wygląda coraz lepiej. Nam to szczerze mówiąc... wiecie :/
source
No comments:
Post a Comment