
"Gruba, brzydka i bardziej gówniana niż winehouse - tym właśnie jestem dla siebie - sama w Ameryce. Byłam dumna z siebie nie będąc silną psychicznie a nie głupią gąską z obsesją na punkcie swojego wyglądu. Myślałam, że nie ma znaczenia, że jestem pulchna bo nie jestem modelką tylko piosenkarką. Boję się, że nie jestem zbyt silna i wpadnę w tryby tej diabelskiej machiny. Pisze do was z Seattle z mojego hotelu, zapłakana. Spedziłam ostatnią godzinę szukając chirurga od bypasów żołądka i liposukcji... "
No comments:
Post a Comment