Wednesday, July 11, 2007

I nie dopuszczem ciem aż do śmierdzi.

No to dziatki... Britney Spears zmieniła testament i zapisała wszystko swojej siostrze Jamie Lynn. Biedna Lynn wylądowała więc między młotem a kowadłem, bo Brit użył milionów swech wraz z nią aby dopiergolić własnej matce za to, że ta wsadziła ją do kliniki. Podczas gdy byłam-kiedyś-wielkom-gwiazdom-spears wypacała z siebie 472 piguły i 2 kilo koksu pot z tych nerw, pani Lynne Mać kolaborowała z Wrzodem na Dupie. Jak kto nie wie kto to Wrzód na Dupie to niech sobie na przykład sprawdzi u szefowej na blogu. KFed wesoło i ochoczo zapoznał się ze swym synem i córkom dwoma synami na nowo i postanowiwszy odebrać prawa rodzicielskie grubej naćpanej żonie dobrał się do serca Lynne Mać. W rodzinie Spearsów zapanowały ciężkie czasy pełne różu i białych kozaczków, dokumentów, goryli i dobrego cashflow-u, który skapnie nie starym a młodym. Tera tylko Jamie Lynn powinna cuś powiedzieć. A może powinna trzymać mordę w kubeł i kupić cztery działki w razie czego? W końcu to 250 baniek. Minus waciki.  Britney has officially changed her will to leave all of her assets to her younger sister, actress Jamie Lynn. And the youngest Spears is having a hard time being in the middle of the family dispute. Britney is using her money to pit her sister against her mom. Jamie Lynn loves both her mom and her sister - and she doesn’t know what to do. Perhaps the sudden struggle for Britney to gain the loyalty of her sister has to do with the supposed alliance between her ex-husband Kevin Federline and her mother. Brit has told her mother to stay away from her kids, but Kevin has offered visitation to the kids for Brit’s mom. Therefore, Lynne wants Kevin to gain custody of the kids in the upcoming legal battle. YEAH... IN SPEARS FAMILY HARD TIME BEGUN. HARD TIME OF PINK COLOUR AND WHITE BOOTS, PAPERS, GORILLAZ AND GOOD CASHFLOW. MABE JAMIE LYNN SHOULD SAY SOMETHING? OR MABE NOT? MABE SHE PUT HER FACE IN THE BUSKET AND BUY TWO GRAMS OF COCAINE FOR WORS TIME? IT'S 250.000.000$ DAM IT! MINUS THE COTTONS :p. source


Poza tym. Z cyklu Britney Codzienna.




Nieszczęsna została przyłapana w sklepie jak usiłowała zrobić w spokoju kupę. Ponieważ się nie udało, bo jakiś paparazzi wlazł za nią do tołalety, zabrała swojego gorillaz razem z jego paluchami akrobatycznymi i pojechała gdzie indziej. Tom kupę zrobić chyba. A może po coś innego. Może siku. My tam wiemy swoje. Paparazzi chciał usiąć razem z nią. Face to face. Britney Spears couldn't poop in peace because paparazzi catched her in the shop while she wanted to do it. Poor Brit decided to run away because one of them wanted to poop with her. Face to face... She left shop with her gorillaz including his toes acrobatic. WE UNDERSTAND THAT SHE WENT TO FIND ANOTHER SHOP TO POOP. OR SOMETHING ELSE. PEE MABE. source

No comments:

Post a Comment