Monday, October 18, 2010

Aha. No to tera wszystko gra.

"The bodyguard told me it was an understanding within their marriage and that she brings girls home and Jordan’s okay with it. I ended up not pursuing anything with it because the situation just seemed so weird to me, but Christina was definitely looking to hook up. It’s funny because I had a couple girlfriends tell me that they were approached by Christina too. My understanding was that Jordan wasn’t involved when she brought girls home, so maybe the divorce is because Jordan’s jealousy got the best of him.”



Krótko mówiąc znaczy się, Madonna pocałunkiem na VMA swem messła w niom geny gaydar? A może płyta wujowo się sprzedaje. My tam nie wiemy. Przecie tera wszyscy naokoło to geje. Nawet my o naszym kocie nie wspomnim. Ale jakos trudno nam sobie wyobrazić Krychę z inną Krychą. Nawet na klipie wyczuwało się napięcie i to nie zegzualne ale takie w stylu” na szczęście zaraz stąd spiergalam”
Mąż tyż nie był za bardzo urodny. Może podbródek miał za mały i jak się chciał wygodnie „oprzeć” przy robocie to mu zjeżdżał na szyję. Może powinien sobie wstawić implanta? Jakby zadzwonił do Mickeya Rurkiego alebo Bodanowów to na pewno dałby radę. Dobra tam. Poniedziałek rano a my to deliberiujemy jak świnie w kosmosie.

Kosmos Krychy jak widac jest bardziej zakręcony niż marketing bezpośredni.

No comments:

Post a Comment