- Szefowo. Co ona sobie zrobiła z tem biustem?
- No. To samo co Babcia mojej koleżanki.
- No to niech Pani Kierowniczka opowie.
- Matka matki koleżanki nie chciała dać jej stanika na piegi, więc ta ukradła stanik babci. Babcia przywiozła w nim z Ukrainy swoje skarby i liczną rodzinę. Był ogromny. Dwa wielkie kaniony z materiału. Matka koleżanki musiała wypychać go gazetami. Czuła się jakby miała 17 sutków i przy chodzeniu wydawała szeleszczący odgłos.
- Ugr... Szefowo...
- ... Ech te godziny spędzone z chłopakami pieszczącymi jej Trybunę Ludu. Kiedy pierwszy koleś, którego pokochała w końcu zerwał z niej stanik, pierwsze co usłyszała to: O wurwa. Towarzysz Bierut nie żyje!
No comments:
Post a Comment