Tuesday, March 13, 2007

Talking about...uhm...Lily Allen loves paparazzi!



Lily Allen - wesołe dziewcze wykonało utwory muzyczne swe w Hammersmith Apollo. Po afterku kontunuacja poafterkowa jak to zwykle po afterkach a przed beforkiem bywa miała być kontunuowana w sposób kontunuujący. Udano się więc do Gounch Club, kiedy to pod gustowne adidasowe kopyto napatoczyła się paparazzi ŻEŃSKA. Lily wyznaczyła więc nowy trend w postaci czegoś czarnego między udziskami gustownych majtków w kolorze ciemnym i gdyby nie jej chłopak Seb Chew / co za debilne imię Seb/ poszłaby pewnie dalej w te tany. Nie wiemy czy zdjęła by adidasy i kopała stopom gołą woniącom. Nie wiemy też czy to łyse po lewo to właśnie Seb. Chociaż. Kurcze. W sumie pasuje. Łysy Seb z piłeczką w koszyczku to brzmi wurwa nieźle!  She performed at the Hammersmith Apollo before heading to The Wardour in Wardour Street for her aftershow party. But she was determined to keep the night going, so headed for some late-night refreshments at The Groucho Club in Dean Street. It was on her way there just before 2am that she decided to lunge for a female photographer and try to wrestle her camera from her.Kicks and punches were thrown, but luckily her boyfriend Seb / WTF WITH THIS NAME?/ Chew stepped in to calm things down. But Lily was far from finished. When she left the club after 3am, she went for another snapper. WE DON'T KNOW. IS THIS GUY ON THE LEFT SEB OR NO? BECAUSE WE CAN SAY THAT THAT T-SHIRT, BALL AND BASKET FITS TO THE NAME SEB AND TO HIS FACE. WE'RE GONNA CRY :'] source

No comments:

Post a Comment